Podczas jednego z ostatnich szkoleń bardzo związałam się z zasłyszaną metaforą. Czasami z opinii rodziców i zachowania dzieci mam wrażenie, że one usilnie chcą nam udowodnić, że należy im się powyższa etykietka. „One doskonale wiedzą, gdzie uderzyć, co powiedzieć, żeby zabolało, ukłuło w punkt”. Czyli dzisiaj trochę o tym, jak dzieci zmieniają się w małe jeże.

 

WAŻNE POWODY

Warto przyjąć założenie, które zmienia perspektywę na zachowania dziecka.

Jeśli dziecko jakoś postępuje, to ma BARDZO WAŻNE POWODY – własne, dla których to robi! Powody nie podlegają negocjacjom.

Uwaga! Nawet, kiedy zdarza mu się kopnąć/uderzyć inne dziecko. To nie tak, że mamy akceptować dalsze kopanie. Mamy zmienić perspektywę. Jasio kopnął Antka, gdy ten usiadł przed nim na krzesło, które wcześniej sobie wymarzył, upatrzył sobie właśnie to, żeby na nie usiąść. Inne dziecko odebrało mu zrealizowanie tego pragnienia. Zdenerwował się chłopak. Nic w tym dziwnego.

 

ZAAKCEPTOWAĆ MOŻNA KAŻDĄ EMOCJĘ – JEDNAK NIE KAŻDE ZACHOWANIE

Każde dziecko może się złościć, może być zazdrosne czy rozczarowane!

Zdarza się, że w domu jest starsze dziecko, które potrafi już samo wymyślać zabawy, rysować – coś tworzyć zgodnie ze swoim światem wyobraźni. Na to wszystko wparowuje młodsze rodzeństwo, które sieje zniszczenie – drze malunki, przewraca świeżo zbudowaną wieżę z klocków itd. Starsze wpada w szał, uderzy przy okazji siostrę lub brata. Co dostaje w zamian? „Nie wolno bić młodszej siostrzyczki”, „Och, daj spokój ułożysz nową wieżę/ zrobisz nowy rysunek”, „Ustąp jako starszy brat, twoja siostrzyczka jest za mała, że zrozumieć.

Tak sobie myślę, że ja też bym się bardzo zdenerwowała, gdybym włożyła mnóstwo pracy w przygotowanie jakiegoś dokumentu, a ktoś mi bliski by to po prostu podarł. Na to wszystko, usłyszałabym jeszcze komentarz: „No przestań, raz napisałaś, zrobisz jeszcze raz..”

Dzieci maja prawo się złościć! Zachęcajmy je jednak do używania słów, a nie pięści. Pokazujmy, że to rozumiemy: „Włożyłaś sporo pracy w zbudowanie tej wieży, to może zezłościć, gdy ktoś ją zepsuje.”

Tłumienie emocji, czy zaprzeczanie im, nie sprawi, że dziecko zacznie nad nimi panować.

 

SAMOSPEŁNIAJĄCE SIĘ PROROCTWO

Są takie dzieci, o których mówi się, że są trudne i przysparzają kłopotów, i na każdym kroku to udowadniają. Prawdopodobnie maja taką hipotezę o sobie, którą bardzo chcą potwierdzić: Jestem beznadziejny, niegrzeczny i do niczego się nie nadaję.

Jeśli Maluch uwierzy, że jest Łobuzem, Niegrzecznym Dzieckiem, będzie mu się trudno rozstać z tą etykietą. Dzieci zwłaszcza te małe, mają tendencję do myślenia zerojedynkowego. Coś jest albo czarne albo białe. Jeśli więc słyszą dużą ilość komunikatów negatywnych – „Jesteś niegrzeczny”, „Przestań zaczepiać brata”, „Czy nie możesz choć przez chwilę spokojnie posiedzieć”, „Nie no nie wytrzymam, Ty chyba robisz to specjalnie, żebym cały dzień miała materiał do sprzątania”, „Przestań ja bić!” – zaczynają w taki sposób myśleć o sobie. Wyciągają kolce, na które nabijają się dorośli. Jeśli dodatkowo takie zachowanie zapewnia wzmożoną uwagę rodzica, dziecko stroszy jeszcze większą ilość kolców, żeby jeszcze bardziej zintensyfikować zainteresowanie rodzica. I gotowe, mamy w domu małego jeża.

 

 

ZASOBY, CZYLI O TYM, ŻE JEŻE MAJĄ BRZUSZKI

Czasami każdy rodzic ma takie spotkanie z małymi miłymi jeżami, które próbują ich cały czas nadziać na swoje kolce. Jednak z tego, co wiadomo z przyrody to jeże mają sympatyczne łapki i brzuszek – i on jest bardzo mięciutki i miły. I ten brzuszek rodzic powinien chcieć poznawać i przypominać, przede wszystkim sobie i dziecku, że on jest. Odbywa się taka gra między dorosłymi a dziećmi – one pokazują się jako niefajne, trudne, a my mamy w to uwierzyć. Duże wyzwanie dla każdego dorosłego, aby się nie dać na to nabrać.

Czasami wydaje się, że dzieci chcą, żebyśmy powiedzieli, że do niczego się nie nadają, że nie chcemy, żeby były częścią grupy, że są nieznośne, nie potrafią się zgodnie bawić i dzielić. Zdarzają się więc takie rodzicielskie komunikaty: „Robisz mi na złość, więc idę do twojej siostry, bo ona mnie kocha”.

Musimy te nasze małe jeże rozczarować i dać komunikat – nie dam się nabrać, Ja jako Rodzic nigdy z Ciebie nie zrezygnuje!

Dziecko ma możliwości opanowania akceptowalnych zachowań. Jeśli na przykład w przedszkolu zachowuje się wspaniale, a w domu jest małym terrorystą, to wiadomo, że POSIADA ZDOLNOŚCI ZACHOWYWANIA SIĘ W SPOSÓB POŻĄDANY! Tylko coś się dzieje takiego w domu, że o nich zapomina.

Jeśli potrafimy znaleźć wyjątki od negatywnego zachowania to znaczy, że zdolności i umiejętności czy samo zachowanie jest możliwe do zrealizowania. To znaczy, że nasz jeż ma miły brzuszek i łapki, o których zapomina.

 

CZŁOWIEK SKŁADA SIĘ Z CZĘŚCI

Dla dziecka to wielkie odkrycie, że człowiek się składa z części. Warto tak prowadzić rozmowę, która mu to pokaże: „Ja widzę Ciebie jak zbiór części – znam cię takiego, że jesteś poirytowany i najchętniej zamknąłbyś się w swoim pokoju, albo komuś przyłożył i znam cię też zainteresowanego zabawą, rozmową, pomagającego mi przy kąpaniu brata, siostry” itp. Takimi spostrzeżeniami wybijamy je z roli „niegrzecznego dziecka”. Chwalmy za konkretne zachowania. Okazujmy miłość i zainteresowanie: „Czasami nie podoba mi się Twoje zachowanie np. kiedy kopnąłeś dzisiaj Antosia. Wtedy jestem zdenerwowana, ale ZAWSZE CIĘ KOCHAM, nic tego nie zmieni”.

Drogi Rodzicu, jeśli Twoją uwagę pochłania i spędza sen z powiek negatywne zachowanie dziecka, to poświęć tej uwagi równie dużo, a nawet jeszcze więcej zauważaniu zachowań pozytywnych!